inteligent blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2007

I’ve won rl. Well, partially.
I guess that, it’s never enough.. As they say.

Przecinam pępowinę. Staję się niezależny. Dochodzę do wszystkiego sam i jestem z siebie kurewsko zadowolony. Na GPW zaczynałem od 8k pln oszczędności. Najpierw były fundusze. Nabycie jednostek zmotywowało mnie do obserwowania rynku. Powoli zaczynałęm być dosłownie wciągany przez wielką machinę absurdu, gdzie ścierają się ze sobą najbardziej pierwotne siły – siła podaży i siła popytu.
Fundusze okazały się dla mnie zbyt bezwładne, dawały bardzo małe poczucie kontroli oraz mizerne zyski. Był czerwiec 2006 gdy zdecydowałem się wziąć sprawy w swoje ręce. Dywidenda z KGHM i drożejąca miedź to był mój pierwszy raz. Potem nigdy nie jest już tak samo…

Gdy byłem mały czytałem trochę komiksów. Po części moim idolem był Sknerus McKwacz. (Straszny zgred btw.) Unikam pokus. Wszelkich. Marketingowego bełkotu, supermarketów, pośredników, handlarzy, produktów, agentów ubezpieczeniowych, kobiet, bachorów, wszystkich tych konsumpcyjnych gówien, napędzanych przez banalne mechanizmy, programujące nas aby zapierdalać od pierwszego do pierwszego a po wypłacie postymulować neuroprzekaźniki w taki czy inny sposób.

No dobra, to prawie jak asceza. Po części nawet mi się udaje. Niestety jeść muszę. Myślę, że czasowe unikanie pokus, które wytworzył ten zblazowany świat może przynieść mi sukces. Na początek cel to pyknąć milion.
Jeszcze przed denominacją złotego, na początku istnienia kapitalistycznej dziczy, w Polsce zaczęli pojawiać się pierwsi milionerzy. I jak to wtedy brzmiało. Fury, wóda, dziwki, przekręty. Niestety wygląda na to, że niewiele się zmieniło, może jedynie oprawa. Dziś chcę pieniędzy tylko po to aby mieć tak zwany ‚święty spokój’. I tu uwaga, mądre zdanie: Abym nie musiał pracować na pieniądze, aby to pieniądze pracowały na mnie.
Przy milionie odpocznę i zacznę ewentualnie myśleć o możliwości wydawania nadwyżek ponad tę sumę. W dalszej perspektywie czasowej marzy mi się dywersyfikacja kapitału na inne taaakie tam.. pomysły inwestycyjne, które nie dają mi spać po nocach.
Myślę, że przy obecnym stanie Polskiej gospodarki, przy moich założeniach, cel jest realny w perspektywie lat kilku, tym bardziej biorąc pod uwagę historię mojego rachunku maklerskiego.
Wzrosty na moich spółkach w ciągu kilku ostatnich dni napełniają mnie przesadnym optymizmem, a wiem że jakiekolwiek emocje nie są wskazane. Niezmiernie trudno jest je wyłączyć. Niezmiernie trudno jest wyłączyć marzenia i wygórowane – choć nie nierealne – oczekiwania. Pomaga mi doświadczenie, które zdobyłem dotychczas na gpw, plus wiedza tych, którym się udało, kilka książek o giełdzie, historie sukcesów, plus dwa lata studiowania psychologii, do tego jakieś 10 miesięcy nauki o rynku na własną rękę. Nagle moja samoocena zostaje wywindowana w kosmos, a nasza galaktyka zdaje się być mała i nic nie znacząca w całym wszechświecie. (o w trzy kurwy..)

Nie chcę nic musieć. Jestem leniwy, bezkompromisowy i nie znoszę wykonywania poleceń czy zadań, które postawił mi ktoś inny. Nie lubię pracować w zespole, indywidualizm ubóstwiam ponad wszystko. Wciąż potrafię się zaskakiwać, a sukcesy w jednej dziedzinie rodzą kolejne. Rodzina fajna sprawa.

lubię zaczynać zdanie od: Ale jestem przecież dzieckiem hossy. Co będzie gdy zaskoczy mnie bessa, albo, co jeszcze bardziej komiczne, odbije jakiemuś zakompleksionemu, żądnemu władzy idiocie i dostaniemy wszyscy po bombce atomowej na podwórko..?
W każdym razie póki co – pierdolę jakieś tam carpe diem. Zamierzam żyć długo i godnie się zestarzeć. A w przypadku bessy przecież zawsze można coś wyłuskać chociażby na krótkich kontraktach terminowych.
Tak, przy tym wszystkim jestem jeszcze uparty. Genialnie!

Jebany świat, pieniądze to wolność i władza, czyli ludzie nie szanują się nawzajem, przestaje liczyć się to kim są, a ważniejsze staje się to co mają.
Strasznie mi to wisi, niech się wszyscy powykurwiają nawzajem, cokolwiek to znaczy, byleby nikt nazbyt upierdliwie nie interferował w obranej przeze mnie drodze.

Jak tak patrze na to wszystko to tylko jedno mnie mierzi: na chuj mi ten jebany idealizm, z którym przyszło mi męczyć się przez dotychczasowe moje życie?

Nihilizm – to by był wypas.

Brak komentarzy

to own all newbs!!!!11~
it’s simple:
‚the true nature of man is to decide in the battle between his concious mind and the desires of his subconcious.’
roflmao newb!~

:F


  • RSS