w wyidealizowanym padole
niczym nieskrępowanej samotni, stoję.
dotykam się tu i tam.
z kimś, którąś, którymś, stoję.
poranne wzwody
należą tylko do mnie
nie ma komu wyrażać uczuć
w pozycji ‚śniadanie do łozka’.

noc zawsze będzie moja
a jednak ukradziona.

bo niektórzy nie jadają śniadań.